Ciąża to okres wyjątkowy dla każdej kobiety. Jak ładnie to brzmi, prawda? Ale każda z nas, która była lub jest w ciąży, wie, że wyjątkowość tego czasu nie zawsze oznacza same pozytywne zmiany. Jedną z nich jest większa rozwaga przy dobieraniu kosmetyków. Ja byłam w ciąży jeszcze jakieś dziewięć miesięcy temu, a już prawie zapomniałam, jak to jest. I w tym czasie z wielu kosmetyków zrezygnowałam, i to na dobre, za co na pewno mój organizm jest mi wdzięczny 🙂 O pielęgnacji w ciąży, również takiej w gabinecie kosmetycznym, pisała już co nieco Magda.
Pierwsza sprawa – często pytacie w mailach o to, czy naszych kosmetyków można używać w ciąży. Moja odpowiedź – tak! Nasze produkty są bezpieczne dla kobiet w ciąży i przede wszystkim dla maluszka. Mieszanki w kosmetykach naturalnych są dobrze zabezpieczone przed rozwojem drobnoustrojów, grzybów i pleśni delikatnymi konserwantami, zaaprobowanymi przez Ecocert do stosowania w kosmetykach naturalnych. I są to równocześnie składniki wykorzystywane w przemyśle spożywczym (chociaż ta rekomendacja nie jest tak wiarygodna jak Ecocert, biorąc pod uwagę, co producenci chcą nam czasem wpakować do gara).
Ale wracając do Resibo – jak najbardziej polecam zwrócić uwagę teraz na to, co na siebie nakładamy. Pewnie większość z Was wie, jak dużą uwagę przykładamy do tego, co znajduje się w środku opakowania – w końcu wnętrze jest najważniejsze. Jakość i zdrowie są u nas na pierwszym miejscu. Resibo jest bezpieczne dla obecnych i przyszłych mam. Jednak warto pamiętać o tym, o czym już wspominała Magda – ciąża to czas istnej burzy hormonalnej w naszym organizmie, a co za tym idzie, nasza skóra może zachowywać się inaczej niż zwykle. Mogą pojawić się na niej nowe niespodzianki, może być bardziej wrażliwa niż zwykle, może reagować mocniej na składniki, które wcześniej były dla niej obojętne, albo może być kompletnie bezproblemowa, choć do tej pory była całkiem inna 🙂 Istnieje również kolejna opcja – a mianowicie że wszystkie powyższe punkty pojawiają się w różnych okresach ciąży. W takich okolicznościach warto obserwować swoją skórę i to, co lubi, a czego nie w danym okresie.
Przechodząc do konkretów ja polecam przede wszystkim delikatniejszą pielęgnację. Do demakijażu i oczyszczania wieczorem wybierz olejek, który jest bardzo skuteczny, ale jednocześnie nie powoduje podrażnień. Do pielęgnacji na co dzień krem odżywczy. Płyn micelarny sprawdzi się dla odświeżenia skóry rano i w ciągu dnia. Pamiętaj o tym, żeby zadbać o skórę pod oczami.
Co w trakcie ciąży jest bardzo ważne – ochrona przeciwsłoneczna! Przebarwienia na skórze ciężarnej pojawiają się bardzo szybko i co najgorsze, niekoniecznie znikną po rozwiązaniu. A nie jest powiedziane, że w ogóle łatwo będzie się ich pozbyć. Dlatego na dzień polecam krem ultranawilżający z filtrem. Będzie odpowiedni pod makijaż, kiedy nie planujemy kąpieli słonecznych. Czyli do pracy, na zakupy, na spacer po parku itp. Kiedy czeka nas urlop lub jakikolwiek inny wypoczynek, powiązany z dłuższą ekspozycja słoneczną, to trzeba się zaopatrzyć w krem z wyższym filtrem (w zależności od potrzeby SPF 15-50). Ale na te kosmetyki kobiety w ciąży powinny zwrócić szczególną uwagę.
Moim zdaniem należy używać tylko tych ze zdrowym, naturalnym składem i filtrem mineralnym, nie chemicznym. I trzeba mieć na uwadze, że takie filtry mają swoje ograniczenia – im wyższy filtr, tym trudniej będzie się wchłaniał, może zostawić białą poświatę lub oleistą powłokę na skórze. Raczej jednak mało prawdopodobne, że bardzo wysokich filtrów będziecie potrzebować – w ciąży należy unikać przegrzania, a zwłaszcza chować brzuszek przed słońcem.
Na koniec najciekawsze pytanie, które dostaliśmy. Czy olejek do demakijażu jest bezpieczny do stosowania w ciąży, biorąc pod uwagę zawartość witaminy A? Olejek jest bezpieczny dla kobiet w ciąży. Nie dodajemy do niego witaminy A ani pochodnych tej witaminy. Olej z awokado ma w swoim składzie witaminę A, ale nie są to ilości, które mogłyby zaszkodzić. Tak jak nie musimy rezygnować w ciąży z jedzenia awokado czy marchewki, tak nie rezygnujmy również z olejku 🙂
Dużo zdrówka dla wszystkich przyszłych mam i bąbelków!





Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂