Bułka z masłem?

Śniadanie to podstawa – powie Ci to każdy dietetyk. Pokaże żywieniową piramidę i zaleci, żebyś się do niej stosował. A potem drugie śniadanie… Kto z Was je zjada? No, właśnie. I nie zamierzam wcale pisać dziś o zdrowym żywieniu.

Kiedy byłam dzieckiem, dostawałam do szkoły drugie śniadanie. Był taki czas, że jedzenie było ostatnią rzeczą, na jaką miałam ochotę, więc moje kanapki lądowały w przeróżnych miejscach. Sukcesem było obdarowanie nimi głodnych kolegów. Zwykle jednak były to same porażki.

Do kosza nie wrzucałam, w obawie przed (jakże słusznym przecież) gniewem rodziców. No to… albo za takie jedne drzwi przy wejściu do bramy, które były zawsze otwarte, albo za kaflowy piec – jak najgłębiej.

Oczywiście, były znajdowane, ale po fakcie. Dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego do tej mojej kilkuletniej głowy nie przychodziło, że mogę je po prostu przynieść do domu i zwyczajnie zjeść na kolację. Ale kto zrozumie dziecko? 😉

Mojej córce też się zdarzają takie historie, choć na szczęście już zaczęła dbać o to, żeby jeść „jak trzeba”. Przez długi czas pakowałam jej kanapki w folię aluminiową, bo świeżo, wygodnie i zawsze pod ręką. A potem można po prostu zgnieść i wyrzucić do odpowiedniego pojemnika. Tyle że kiedy moja latorośl zaczęła wrzucać do śmieci całe, niezjedzone, zapakowane w folię kanapki, coś mnie tknęło.

To ja zawijam codziennie w te sreberka, a one lądują nierozdzielone w koszu na „pozostałe”? O, nie! I wprowadziłam pudełka na kanapki.

Czysto, szybko i do zmywarki daje się wrzucić 😀 I teraz codziennie, kiedy pakuję kanapki, spoglądam na leżącą na półce folię aluminiową i uśmiecham się sama do siebie, przypominając sobie moje ukrywanie nieskonsumowanych kanapek, ale też ciesząc się, że wtedy pakowało się je wyłącznie w zwykły papier śniadaniowy. Całkowicie biodegradowalny 😉

To takie proste, nomen omen, bułka z masłem i w dodatku takie… eko. Aż się przyjemnie robi na duszy.

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?