Mam wrażenie, że to pytanie, a czasem nawet twierdzenie słyszałam niezliczoną ilość razy – tak często jest powtarzane. Wiele osób uważa, że ciągłe stosowanie tych samych kosmetyków powoduje, że cera rozleniwia się, przyzwyczaja i przestaje reagować składniki aktywne. Wiele z tego powodu powtarza, że co jakiś czas kosmetyki trzeba zmieniać. To ogromny błąd!
Mit, który trzeba obalić
Powyższe stwierdzenie to mit. Trzeba go raz na zawsze obalić. Zwłaszcza że parę razy natknęłam się na jego powielanie nawet przez szanowane czasopisma poświęcone zdrowiu i urodzie! Nie ma absolutnie żadnych podstaw naukowych ani badań dowodzących takiej tezy. Również na logikę przyzwyczajenie się skóry do kosmetyków i konieczność ich zmiany co jakiś czas, nie ma racji bytu. Dlaczego?
Po pierwsze, składniki aktywne zawarte w kremach, żelach, szamponach, olejach itp. zawsze będą miały dokładnie takie samo działanie. Wyjątek stanowi sytuacja, w której skończy się ich termin przydatności do użycia.
Po drugie, odpowiednio pielęgnowana skóra – jeśli nie pojawią się żadne czynniki zakłócające (np. złe warunki atmosferyczne, choroba itp. itd.) zawsze będzie na nie reagować zgodnie z oczekiwaniami.
Skąd to się wzięło?
Skąd więc to tak często powtarzane i wciąż pokutujące twierdzenie? Zapewne każda z nas odniosła po dłuższym czasie stosowania jakiegoś kosmetyku wrażenie, jakby skóra faktycznie przestała na niego odpowiednio reagować. Nie ma to jednak nic wspólnego z działaniem produktu, tylko z kondycją i/lub wiekiem naszej skóry albo warunkami zewnętrznymi. Jeśli jest ona przez dłuższy czas narażona na wspomniane wyżej czynniki zakłócające, będzie reagować inaczej niż wcześniej. Podam parę przykładów.
Przykład nr 1. Zmiana potrzeb skóry
Właściwie żadna z nas nie wie, kiedy przekracza tę magiczną granicę, gdy jej skóra zaczyna mieć inne potrzeby niż wcześniej. Np. skóra osób przed 25. rokiem życia i po tym czasie będzie wymagała całkiem innej pielęgnacji. Gdy kończymy ćwierć wieku, w naszym organizmie zaczyna spadać produkcja kolagenu i elastyny. To białka odpowiedzialne za sprężystość skóry i jej dobry wygląd.
Dlatego krem, który świetnie nam się sprawdzał przez całe studia, nagle może okazać się niewystarczający. Nasza skóra potrzebuje bowiem już bardziej intensywnego wsparcia.
Przykład nr 2. Niewłaściwa pielęgnacja
Aby składniki aktywne kosmetyków mogły łatwo wniknąć w głąb naskórka, muszą mieć do tego odpowiednie warunki. Jeśli nieodpowiednio oczyszczamy skórę, narażamy się na to, że kosmetyki nie będą działać, jak trzeba. Jeśli pozostawiamy skórę nie do końca czystą albo nie stosujemy peelingów – podobnie. Peelingi są niezbędne, by złuszczyć martwy naskórek, który może blokować pory, przez co składniki aktywne mają utrudnione zadanie. W efekcie skóra nie może ich wchłonąć i nie wykorzysta ich właściwości. Wtedy odniesiemy wrażenie, jakby dany krem działał „słabiej”. A to nieprawda.
Przykład 3. Tłusty krem na dzień w lecie
Nawet bardzo sucha skóra latem potrzebuje lżejszych kremów niż te, które stosujemy zimą. Jeśli Twój ulubiony krem o bogatej konsystencji świetnie sprawdzał się w zimie czy jesienią, latem może się okazać kompletnie nietrafiony.
Przeczytaj: Kosmetyki, które polecamy na lato
Obserwuj i jeszcze raz obserwuj
Przykłady można by mnożyć, ale najważniejsza jest po prostu obserwacja. Na zmianę potrzeb skóry wpływ może mieć choćby zmiana trybu życia, diety czy – to klasyczny przykład – ciąża. Nie bez znaczenia jest także fakt, że nasza skóra inaczej zachowuje się na początku stosowania danego produktu z aktywnymi składnikami. Poprawa jej kondycji jest widoczna bardzo szybko i gołym okiem. Ale gdy stosujemy kosmetyk już dość długo, zmiany nie są już tak spektakularne, bo skóra jest w lepszym stanie.
Jeśli więc zauważymy, że jakiś kosmetyk nie działa już na skórę tak jak wcześniej, koniecznie zastanówmy się przyczyną. Bo na pewno nie taka, że cera się przyzwyczaja do kosmetyków 🙂



Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂