Rozpoczął się wielki, przedświąteczny szał zakupowy. Galerie, sklepy, sklepy internetowe wrzucają szósty bieg, aby zaspokoić potrzeby swoich klientów. Dla mnie to odwieczny problem. Co komu kupić? Kiedy i gdzie? Nikt z nas przecież nie lubi stać w długich na kilometr kolejkach i walczyć z rozszalałym tłumem 😉 Dlatego to ostatni dzwonek, aby skompletować upominki dla najbliższych bez dodatkowych utrudnień i stania w korkach do galerii handlowych.
Jednym z popularniejszych wyborów są kosmetyki. Bo przecież każdy ich używa, choćby w najmniejszej ilości. Nie każdy kosmetyk jednak nadaje się jako prezent i może wywołać inną, niż zadowolenie, reakcję. Jaki wybór jest uniwersalny, a z czego lepiej zrezygnować?
Kosmetyki kolorowe. To dość skomplikowany temat. Jeśli zamierzacie takie wybrać, ważne jest, aby znać preferencje obdarowanego. Większość pań, które się malują, ma swoich ulubieńców. Jeśli ich do końca nie znacie, zrezygnujcie z zakupu podkładów, korektorów czy pudrów. Na podstawie obserwacji możecie jednak wybrać paletkę cieni czy rozświetlacze. Podkreślam jednak – musicie choć odrobinę znać upodobania osoby, dla której taki prezent wybieracie.
Kosmetyki do higieny
To po prostu zły pomysł 😉 Żele do kąpieli, do higieny intymnej, antyperspiranty, dezodoranty, kremy czy pianki do golenia, pasty do zębów – tak, takie rzeczy też niektórym przychodzą do głowy (!), mogą zostać niefortunnie odebrane jako dziwna aluzja. Nie mówiąc o tym, że trudno rzeczy pierwszej potrzeby traktować w kategorii prezentu.
Kosmetyki pielęgnacyjne
Tu wybór jest ogromny. Zacznę od tego, czego nie polecam. Balsamy na rozstępy, cellulit, wyszczuplające – mogą spowodować, że zamiast się cieszyć, ktoś się na nas obrazi, bo uzna, że to sugestia – jesteś za gruba. Jeśli balsam do ciała, to nawilżający, aromatyczny, do codziennego stosowania, np. najmłodsze dziecko Resibo 😉 Kremy mogą stanowić udany podarunek, pod warunkiem, że znamy upodobania obdarowanego lub postawimy na kosmetyk uniwersalny. Takim wyborem może być krem odżywczy Resibo – kochają go i mężczyźni, i kobiety, bo jest dostosowany do różnych potrzeb i rodzajów skóry. Serum naturalnie wygładzające to również pewniak, który usatysfakcjonuje tych najbardziej wymagających.
I wreszcie zestawy, tak chętnie przygotowywane przez koncerny kosmetyczne, ładnie zapakowane w towarzystwie współgrających produktów, mają ułatwić wybór niezdecydowanym. Wybierając takowe pamiętajcie o wymienionych zasadach – niech nie składają się z kremu do golenia, dezodorantu i maszynki do golenia. Wszyscy przecież dobrze wiemy, że w tym temacie preferencje są bardzo indywidualne. Zachęcam Was jednak do zapoznania się z zestawami przygotowanymi przez Resibo. Pięknie, smacznie, stylowo zapakowane kuszą jeszcze lepszym wnętrzem i jestem pewna, że podbiją serca Waszych bliskich w te święta 🙂



Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂