Energetyzująca esencja odmładzająca – najmłodsze dziecko już na świecie!

Nareszcie jest! Nasze najmłodsze dziecko – Energetyzująca esencja odmładzająca. Pracowaliśmy nad nią baaaardzo długo. Premiera była planowana na czerwiec, ale po drodze mieliśmy wiele różnych perypetii, które kiedyś na pewno będziemy wspominać ze śmiechem. Dzisiaj po prostu cieszymy się, że możemy Wam przedstawić kosmetyk, który będzie naprawdę mocnym punktem dziennej pielęgnacji.

Ten kosmetyk powstał z myślą o tym, jak wygląda nasza codzienność i z czym musi się zmierzyć moja skóra. Codziennie gdzieś pędzę. Ciągle w pośpiechu. Wiecznie zmęczona. Zestresowana. Nie chcę, żeby mój tryb życia był widoczny na twarzy. Podkrążone oczy. Szara, ziemista cera. Sucha, nieelastyczna skóra. Smutna skóra… Znam to doskonale i wiem, jak ciężko jest to zmienić. Oprócz dbania o dobry sen, zdrowe jedzenie i aktywność, pomagam sobie kosmetykami.

Co ma wpływ na stan Twojej cery?

– przede wszystkim tryb życia, jego tempo, brak odpoczynku, niedosypianie, brak ruchu na świeżym powietrzu – to wszystko najszybciej odbije się na Twojej twarzy

– dieta – bylejakość nie służy nikomu i nigdy, więc jeśli masz problemy z cerą, przyjrzyj się swojej diecie, powinna być odpowiednio zbilansowana i bogata w witaminy oraz mikroelementy, zwłaszcza witaminy A oraz E, a także magnez, cynk, żelazo, selen, wapń i karoten, i woda – dużo, duuużo wody 🙂

– środowisko zewnętrzne – Twojej cerze szkodzi nie tylko promieniowanie słoneczne czy mróz, ale też zanieczyszczone powietrze, smog i klimatyzowane pomieszczenia, tu najgorsze są samoloty

– stres – oj, tak, stres najszybciej uwidacznia się na twarzy, przyczynia się do powstawania i pogłębiania już istniejących zmarszczek, powoduje wysyp różnych niedoskonałości. Unikaj go jak ognia!

Co z tego wynika?

Energetyzująca i przeciwstarzeniowe serum, które pobudzi Twoją skórę, nada jej zdrowy i promienny wygląd, a jednocześnie będzie długofalowo pielęgnowało, powinno stać się nieodłącznym towarzyszem Twojego kremu na dzień i elementem porannej rutyny. Postaw sobie oba kosmetyki w łazience. Nie tylko będą pięknie wyglądać, ale razem działać cuda

Taka właśnie jest Energetyzująca esencja odmładzająca. To codzienna porcja antyoksydantów dla Twojej skóry, idealny start każdego dnia. Opóźni efekty starzenia i przywróci skórze witalność. Sprawi, że już po pierwszym zastosowaniu poczujesz różnicę w nawilżeniu i napięciu skóry. Jest jak szklanka rześkiej wody, którą wypijasz codziennie rano. Dzięki niej twarz będzie promienna i wyraźnie wypoczęta. Nieoceniona będzie również w sytuacjach „awaryjnych”, jak nadmierne zmęczenie czy niewyspanie. Świetnie sprawdzi się u osób, które spędzają wiele czasu w klimatyzowanych pomieszczeniach. Stosując ją regularnie zauważysz, jak wspaniale zregeneruje Twoją skórę, poprawi napięcie i wizualnie odmłodzi. Przekonaj się!

Poznaj ją bliżej

Co znajdziesz w tej bogatej esencji? Wszystko to, czego Twoja skóra potrzebuje w codziennej porannej pielęgnacji, a nawet jeszcze więcej!

1. POBUDKA DLA SKÓRY – Early Boost PA, czyli roślinna tauryna pozyskiwana z algi Jania Rubens przywraca skórze witalność, błyskawicznie ją napina, wygładza zmarszczki, silnie nawilża, sprawia, że staje się wypoczęta, różnicę w napięciu i nawilżeniu skóry zobaczysz już po pierwszym zastosowaniu

2. MOC ANTYOKSYDANTÓW – ekstrakt z pomidora, olej marula i witamina E działają silnie antyoksydacyjnie, działanie to wzmacnia witamina C w swojej najskuteczniejszej i najbardziej stabilnej postaci, która dodatkowo zapobiega przebarwieniom

3. JET LAG RESCUE – W trakcie podróży skóra traci piękny, zdrowy wygląd. Zwłaszcza jeśli podróżujesz samolotem samolotem – kilka, kilkanaście godzin w zamkniętym, klimatyzowanym przefiltrowanym powietrzem pomieszczeniu sprawia, że spada jej poziom nawilżenia, a po podróży wygląda szaro i po prostu starzej. Esencja to idealne rozwiązanie na podróżowanie:

  • nałóż na skórę w trakcie podróży – jeśli możesz, nałóż grubszą warstwą, jak maskę lub powtarzaj aplikację cienką warstwą co 2-3 godziny (zależnie od Twoich potrzeb)
  • używaj rano i wieczorem po długiej podróży, żeby jak najszybciej przywrócić skórze odpowiedni poziom nawilżenia i blask

Nawet nie wiecie, jaka jestem szczęśliwa, że mogę Wam ją przedstawić. Testowaliśmy ją długo, mieliśmy wiele perypetii, nawet transportowych, o których może Wam kiedyś napiszemy. Ale dzisiaj otwieramy szampana i świętujemy!!! 🙂

 

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

5 komentarzy
21 kwietnia 2015

Bardzo przyjemnie było przeczytać ten artykuł. Przyjemniej o tyle, że znalazłam w nim dużą cząstkę siebie. Masz stuprocentową rację- żadna praca nie hańbi. Ja mam bardzo podobne doświadczenia. Już w liceum wyjeżdżałam na wakacje za granicę, żeby „uciułać” grosza. Podczas, gdy moje przyjaciółki miały świetne wakacje, ja dorabiałam. Zawsze wiedziałam, że chcę studiować. Niestety, tak jak w Twoim przypadku, nie mogłam liczyć na rodziców. Nie to, żeby mi nie pomogli…Po prostu sami nie mogli sobie pozwolić na taki wydatek. Tak więc zdecydowałam się na kolejny wyjazd- tym razem na półtorej roku. Czy się opłacało? Wróciłam, opłaciłam studia, kupiłam pierwszy samochód (5 lat temu Audi A3- to było coś :):)),mogłam spokojnie spać. Ukończyłam studia! Tak, marzenie się spełniło! Jestem kosmetologiem…Ale czy to wszystko? Nie. Nie chciałam przestać się rozwijać, nie chciałam zatrzymać się na licencjacie. To za mało. I znów pakowanie walizek, żeby opłacić magisterkę. Owszem, mogłam zostać w Polsce, ale czy byłoby mnie na nią stać? No niestety nie. Tak więc, jestem w zasadzie 2 lata w tył, ale nie żałuję. Wiem, że dążę do tego, czego naprawdę chcę. I wiem, że to osiągnę. Nie boję się pracy. Każda mnie czegoś nauczyła. Każda dała mi doświadczenie- na magazynie w firmie farmaceutycznej, przy zbiorze truskawek, jako kelnerka, jako kosmetolog, jako Supervisor, jako organizator przyjęć weselnych…Nie wspomnę języku angielskim, który zawsze był na dobrym poziomie, teraz jest na bardzo dobrym. Wychodzę z założenia, że trzeba potrafić odnaleźć się w każdej pracy, niezależnie od tego czy to jest nasz zawód, czy też nie. Trzeba wyznaczyć sobie cel i dążyć do jego realizacji 🙂

21 kwietnia 2015

Hej Karo! Dzięki za komentarz! Nie masz dwóch lat w plecy – jesteś bogatsza o to co wyniosłaś z zagranicznych wyjazdów. Umiejętność komunikacji (czasami mam wrażenie, że to umiejętność na wymarciu ;)), znajomość rynku pracy, większa pewność siebie, język… Osoby, które „tylko” studiowały myślę, że będą miały trudniejszy start. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia Magdy – naszej ekspert, która ma swój salon i dziewczyny, które przychodzą do niej na praktyki, nie potrafią zrobić henny :/

21 kwietnia 2015

Niestety, bywa i tak…
A umiejętność komunikacji- jest wielka. Ogromna… Na portalach społecznościowych. Poza nimi, w realnym świecie, już niestety idzie kiepsko.
Pozdrawiam cieplutko i życzę samych ogromnych sukcesów marce! Będę kibicować 🙂

21 kwietnia 2015

Dokładnie. Bardzo dziękujemy,kciuki nam bardzo potrzebne 🙂 Pozdrawiamy i powodzenia!

4 września 2015

Cześć koleżanki ;> szukam firmy do odbycia szkolenia, jak w temacie kosmetycznych. Znalazłam już jedną firmę która mnie interesuje, http://www.venetta.com.pl/ – czy ktoś z was zna tę firmę? Warto się zainteresować? Słyszałam raczej dobre opinie.s

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *