Ten kosmetyk powstał z myślą o tym, jak wygląda nasza codzienność i z czym musi się zmierzyć moja skóra. Codziennie gdzieś pędzę. Ciągle w pośpiechu. Wiecznie zmęczona. Zestresowana. Nie chcę, żeby mój tryb życia był widoczny na twarzy. Podkrążone oczy. Szara, ziemista cera. Sucha, nieelastyczna skóra. Smutna skóra… Znam to doskonale i wiem, jak ciężko jest to zmienić. Oprócz dbania o dobry sen, zdrowe jedzenie i aktywność, pomagam sobie kosmetykami.
Co ma wpływ na stan Twojej cery?
– przede wszystkim tryb życia, jego tempo, brak odpoczynku, niedosypianie, brak ruchu na świeżym powietrzu – to wszystko najszybciej odbije się na Twojej twarzy
– dieta – bylejakość nie służy nikomu i nigdy, więc jeśli masz problemy z cerą, przyjrzyj się swojej diecie, powinna być odpowiednio zbilansowana i bogata w witaminy oraz mikroelementy, zwłaszcza witaminy A oraz E, a także magnez, cynk, żelazo, selen, wapń i karoten, i woda – dużo, duuużo wody 🙂
– środowisko zewnętrzne – Twojej cerze szkodzi nie tylko promieniowanie słoneczne czy mróz, ale też zanieczyszczone powietrze, smog i klimatyzowane pomieszczenia, tu najgorsze są samoloty
– stres – oj, tak, stres najszybciej uwidacznia się na twarzy, przyczynia się do powstawania i pogłębiania już istniejących zmarszczek, powoduje wysyp różnych niedoskonałości. Unikaj go jak ognia!
Co z tego wynika?
Energetyzująca i przeciwstarzeniowe serum, które pobudzi Twoją skórę, nada jej zdrowy i promienny wygląd, a jednocześnie będzie długofalowo pielęgnowało, powinno stać się nieodłącznym towarzyszem Twojego kremu na dzień i elementem porannej rutyny. Postaw sobie oba kosmetyki w łazience. Nie tylko będą pięknie wyglądać, ale razem działać cuda
Taka właśnie jest Energetyzująca esencja odmładzająca. To codzienna porcja antyoksydantów dla Twojej skóry, idealny start każdego dnia. Opóźni efekty starzenia i przywróci skórze witalność. Sprawi, że już po pierwszym zastosowaniu poczujesz różnicę w nawilżeniu i napięciu skóry. Jest jak szklanka rześkiej wody, którą wypijasz codziennie rano. Dzięki niej twarz będzie promienna i wyraźnie wypoczęta. Nieoceniona będzie również w sytuacjach „awaryjnych”, jak nadmierne zmęczenie czy niewyspanie. Świetnie sprawdzi się u osób, które spędzają wiele czasu w klimatyzowanych pomieszczeniach. Stosując ją regularnie zauważysz, jak wspaniale zregeneruje Twoją skórę, poprawi napięcie i wizualnie odmłodzi. Przekonaj się!
Poznaj ją bliżej
Co znajdziesz w tej bogatej esencji? Wszystko to, czego Twoja skóra potrzebuje w codziennej porannej pielęgnacji, a nawet jeszcze więcej!
1. POBUDKA DLA SKÓRY – Early Boost PA, czyli roślinna tauryna pozyskiwana z algi Jania Rubens przywraca skórze witalność, błyskawicznie ją napina, wygładza zmarszczki, silnie nawilża, sprawia, że staje się wypoczęta, różnicę w napięciu i nawilżeniu skóry zobaczysz już po pierwszym zastosowaniu
2. MOC ANTYOKSYDANTÓW – ekstrakt z pomidora, olej marula i witamina E działają silnie antyoksydacyjnie, działanie to wzmacnia witamina C w swojej najskuteczniejszej i najbardziej stabilnej postaci, która dodatkowo zapobiega przebarwieniom
3. JET LAG RESCUE – W trakcie podróży skóra traci piękny, zdrowy wygląd. Zwłaszcza jeśli podróżujesz samolotem samolotem – kilka, kilkanaście godzin w zamkniętym, klimatyzowanym przefiltrowanym powietrzem pomieszczeniu sprawia, że spada jej poziom nawilżenia, a po podróży wygląda szaro i po prostu starzej. Esencja to idealne rozwiązanie na podróżowanie:
- nałóż na skórę w trakcie podróży – jeśli możesz, nałóż grubszą warstwą, jak maskę lub powtarzaj aplikację cienką warstwą co 2-3 godziny (zależnie od Twoich potrzeb)
- używaj rano i wieczorem po długiej podróży, żeby jak najszybciej przywrócić skórze odpowiedni poziom nawilżenia i blask
Nawet nie wiecie, jaka jestem szczęśliwa, że mogę Wam ją przedstawić. Testowaliśmy ją długo, mieliśmy wiele perypetii, nawet transportowych, o których może Wam kiedyś napiszemy. Ale dzisiaj otwieramy szampana i świętujemy!!! 🙂




Bardzo przyjemnie było przeczytać ten artykuł. Przyjemniej o tyle, że znalazłam w nim dużą cząstkę siebie. Masz stuprocentową rację- żadna praca nie hańbi. Ja mam bardzo podobne doświadczenia. Już w liceum wyjeżdżałam na wakacje za granicę, żeby „uciułać” grosza. Podczas, gdy moje przyjaciółki miały świetne wakacje, ja dorabiałam. Zawsze wiedziałam, że chcę studiować. Niestety, tak jak w Twoim przypadku, nie mogłam liczyć na rodziców. Nie to, żeby mi nie pomogli…Po prostu sami nie mogli sobie pozwolić na taki wydatek. Tak więc zdecydowałam się na kolejny wyjazd- tym razem na półtorej roku. Czy się opłacało? Wróciłam, opłaciłam studia, kupiłam pierwszy samochód (5 lat temu Audi A3- to było coś :):)),mogłam spokojnie spać. Ukończyłam studia! Tak, marzenie się spełniło! Jestem kosmetologiem…Ale czy to wszystko? Nie. Nie chciałam przestać się rozwijać, nie chciałam zatrzymać się na licencjacie. To za mało. I znów pakowanie walizek, żeby opłacić magisterkę. Owszem, mogłam zostać w Polsce, ale czy byłoby mnie na nią stać? No niestety nie. Tak więc, jestem w zasadzie 2 lata w tył, ale nie żałuję. Wiem, że dążę do tego, czego naprawdę chcę. I wiem, że to osiągnę. Nie boję się pracy. Każda mnie czegoś nauczyła. Każda dała mi doświadczenie- na magazynie w firmie farmaceutycznej, przy zbiorze truskawek, jako kelnerka, jako kosmetolog, jako Supervisor, jako organizator przyjęć weselnych…Nie wspomnę języku angielskim, który zawsze był na dobrym poziomie, teraz jest na bardzo dobrym. Wychodzę z założenia, że trzeba potrafić odnaleźć się w każdej pracy, niezależnie od tego czy to jest nasz zawód, czy też nie. Trzeba wyznaczyć sobie cel i dążyć do jego realizacji 🙂
Hej Karo! Dzięki za komentarz! Nie masz dwóch lat w plecy – jesteś bogatsza o to co wyniosłaś z zagranicznych wyjazdów. Umiejętność komunikacji (czasami mam wrażenie, że to umiejętność na wymarciu ;)), znajomość rynku pracy, większa pewność siebie, język… Osoby, które „tylko” studiowały myślę, że będą miały trudniejszy start. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia Magdy – naszej ekspert, która ma swój salon i dziewczyny, które przychodzą do niej na praktyki, nie potrafią zrobić henny :/
Niestety, bywa i tak…
A umiejętność komunikacji- jest wielka. Ogromna… Na portalach społecznościowych. Poza nimi, w realnym świecie, już niestety idzie kiepsko.
Pozdrawiam cieplutko i życzę samych ogromnych sukcesów marce! Będę kibicować 🙂
Dokładnie. Bardzo dziękujemy,kciuki nam bardzo potrzebne 🙂 Pozdrawiamy i powodzenia!
Cześć koleżanki ;> szukam firmy do odbycia szkolenia, jak w temacie kosmetycznych. Znalazłam już jedną firmę która mnie interesuje, http://www.venetta.com.pl/ – czy ktoś z was zna tę firmę? Warto się zainteresować? Słyszałam raczej dobre opinie.s