Wracam na bloga! Dwa miesiące przerwy – szybko minęły, ale zdążyłam się stęsknić za pisaniem i kontaktem z czytelnikami. Lato się skończyło, więc akurat idealnie wpasuje się wspomnienie tych kilku miesięcy wstecz. Przybliżę, co działo się u nas ciekawego. Niby sezon ogórkowy, a w Resibo działo się wiele. Zresztą sami zobaczcie. Zapraszam 🙂
Lato w Resibo można ująć w klamrę – zaczęło się i skończyło nagrodami. W czerwcu otrzymałam nagrodę w plebiscycie Polskie Lwice Biznesu (nagroda publiczności – jeszcze raz dziękuję za głosy!). A w zeszłym tygodniu zostaliśmy wyróżnieni Gryfem za Najlepszy Debiut Gospodarczy dla Resibo.
Na początku czerwca wzięliśmy udział w Festiwalu Reżyserii Filmowej, gdzie malowaliśmy gwiazdy i testowaliśmy nasze produkty, które zachwyciły zwłaszcza Beatę Tyszkiewicz – tak bardzo, że zostawiła dla mnie podziękowanie 🙂
Tego lata wyprodukowaliśmy nowe próbki – saszetki. Dołączamy je do każdego zamówienia!
W czerwcu gościliśmy na targach wegańskich Veganmania we Wrocławiu, gdzie Anita miała wystąpienie nt. czytania składów kosmetycznych.
Resibo wspiera również charytatywnie Window of Life – dom dziecka w Ugandzie założony przez naszą koleżankę Martę z Bielawy. Zebraliśmy również paczki dla domu małego dziecka w Wałbrzychu – ubranka, pieluszki, zabawki, wszystko, co może być przydatne dla najmłodszych.
Dostaliśmy zdjęcia wakacyjne z naszymi produktami z różnych miejsc – poniżej zdjęcie 14-letniej Oli, fanki płynu micelarnego, z Chorwacji oraz Seweryny z Karaibów 🙂
Odpoczynek każdemu się należy 😉
Tymczasem w biurze praca wre nad pakowaniem prezentów 🙂
A w terenie – nad sesją fotograficzną do magazynu „Zwykłe Życie”. Zdjęcia wyszły niesamowite, na pewno pochwalimy się nimi również w mediach społecznościowych.
Latem testowaliśmy świeże, letnie, wegańskie smaki 🙂
A na zdjęciu powyżej coś specjalnie dla naszej ekspert Magdy, która nie może chwilowo jeść nabiału – przepyszne, wegańskie lody, których zrobienie zajmuje zaledwie kilka minut! Przepis już wkrótce na blogu.
Najbardziej emocjonujące wydarzenia to te, które miały miejsce w życiu prywatnym naszego zespołu – czyli pojawienie się dwóch małych chłopaczków na świecie!
A trzeci szkrab, już trochę większy, i wie co dobre – poznajcie Antoninę 🙂
A Wam jak minęło to lato? 🙂































Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂