Jeszcze do końca października trwa nasz konkurs podróżniczy. Dziś krótka historia „małych i dużych podróży” z Resibo nadesłana do nas przez Annę Baranowską.
Od kiedy pamiętam, zawsze uwielbiałam spacerować. Od sześciu miesięcy mam stałą towarzyszkę spacerów, którą zabieram zamotaną w chustę w ukochane miejsca. Niedawno byłyśmy na łące, na którą od lat przychodzę z moją przyjaciółką Gośką. Tym razem podczas gdy Gośka działała z aparatem, Mała spała, a gdy się obudziła, z ciekawością oglądała widoki.
To któraś z kolei podróż dla mnie, ale jedna z pierwszych podróży w życiu mojej córeczki. To „mała” podróż dla mnie, ale duża dla niej. Jednak dla nas obu bardzo ważna, bo wspólna. Poprzednim razem na tej samej łące wybiegł do nas z lasu jelonek. Jestem dumna, że mogę pokazywać Małej świat ze swojej perspektywy, nosząc ją w chuście mocno przytuloną do siebie.
Odkąd pojawiła się Zuzia, pielęgnacja mojej skóry bardzo się zmieniła. Stałam się wrażliwa na działanie wielu kosmetyków, drażnią mnie intensywne chemiczne zapachy, więc niektóre marki i produkty poszły w odstawkę. Szukałam kosmetyków z naturalnym składem i mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą, bo trafiłam na Resibo! Teraz krem pod oczy i krem odżywczy to moi ulubieńcy. A ponieważ oba kosmetyki tak bardzo mi służą i nigdy nie wiadomo, kiedy zapragnę ich użyć, postanowiłam tym razem zabrać je ze sobą na spacer. Trzeba korzystać z ostatnich promieni jesiennego słońca. 🙂
Ania Baranowska




Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂