Z cyklu „Czego to ludzie nie wymyślą” cz. 4

Stali czytelnicy mojej skromnej części bloga dobrze wiedzą, jak bardzo podziwiam ludzką kreatywność i wynalazczość, zwłaszcza w dziedzinie ekologii. Ale dzisiaj rano dosłownie opadła mi szczęka, kiedy przeczytałam w internetach o skórze zrobionej z… grzybów! Nazywa się Muskin (mashroom skin) i nie tylko wygląda, ale też zachowuje się jak skóra zwierzęca (konkretnie zamsz), tyle że jest totalnie i absolutnie cruelty free, w dodatku antyalergiczna i „oddychająca”. Czary!

Grzybowej „skóry” znajdziemy znacznie więcej. Oprócz Muskin, która jest wytwarzana z kapeluszy grzybów, jest jeszcze MYX, tworzony z grzybni, oraz Pinatex – imitacja zwierzęcej skóry zrobiona z ananasa! Konkretnie z jego włókien liści ananasa, do złudzenia przypomina skórę zwierzęcą.

Wykonane z takich i innych wegańskich materiałów, jak bawełna, len, wiskoza, poliester czy elastan, ubrania, buty czy torby to już nie fanaberia, tylko rzeczywistość. Nie dość, że są cruelty free, to jeszcze zdrowe, antyalergiczne, łagodne dla skóry i naprawdę w coraz fajniejszym designie. Poza tym powoli przestają być trendem i drożyzną, a zaczynają być dostępne powszechnie. Potencjał w wegańskich materiałach produkcyjnych dostrzegł nawet obuwniczy gigant – Puma, który już produkuje sportowe buty z ananasa. Zobaczcie zresztą sami (o swoim materiale opowiada sama wynalazczyni).

Zachęcam do przyglądania się tym nowościom, bo wkrótce może okazać się, że jest to absolutne must have każdego świadomego konsumenta 🙂

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *