Z cyklu: czego to ludzie nie wymyślą (cz. 6)

Dawno nie pisałam o tym, co potrafią wymyślić „ekoludki”, więc czas na kolejne nowości, tym razem z branży… napojowo-budowlanej.

Ale najpierw trochę statystyki. Czy wiecie, ile plastikowych butelek zużywa miesięcznie przeciętny mieszkaniec Ziemi? Piętnaście. Oznacza to, że przez 80 lat swojego życia wyprodukuje ok. 14 tysięcy butelkowych odpadów. Taka liczba pozwala na wybudowanie… (tak, tak, to nie pomyłka) dwupiętrowego domu o powierzchni 120 m2. Mowa o wybudowaniu go właśnie z butelek. Dom taki jest ekologiczny, bardzo dobrze zaizolowany, energooszczędny i ciepły. I nie jest żadną fantazją. Wioska takich właśnie domów powstała w zeszłym roku na 33-hektarowej działce w Isla Colon w Panamie z inicjatywy Kanadyjczyka Roberta Bezeau.

dom2

Wioska nazywa się wdzięcznie z angielskiego Plastic Bottle Village i stanowi odpowiedź założyciela na coraz większe zaśmiecenie globu. „Ludzie się zmienili. Świat się zmienił. Skoro doszliśmy do punktu, w którym musimy pić wodę z plastikowych butelek, to zmieniliśmy się z całą pewnością!

Ludzkość osiągnęła liczbę 7,3 miliarda ludzi żyjących na naszej planecie. Jeśli każdy z nas wypija tylko jedną butelkę dziennie, to mówimy o 2,6 biliona butelek rocznie.

Gdzie one są? Co się z nimi dzieje?” – pyta Robert Bezeau, udowadniając, że nawet prowadzony na szeroką skalę recykling butelek w krajach wysoko rozwiniętych nie jest w stanie zmniejszyć w znaczący sposób problemu zaśmiecania nimi globu. I wymienia aż 10 pomysłów na masowy upcykling butelek:

1. izolacja domów

2. doraźne tymczasowe schronienia dla ofiar katastrof

3. budynki dla zwierząt w gospodarstwach

4. baseny

5. zbiorniki wody pitnej

6. szamba

7. rolnicze drogi wodne (drenaże)

8. budynki magazynowe

9. obory i stajnie

10. drogi

Jak widać, możliwości wykorzystania popularnych PET-ów są ogromne. Jedną z nich Bezau testuje w Panamie. Co ważne, z butelek nie powstają byle jakie „lepianki”, ale komfortowe, energooszczędne domy z bardzo ładnymi, gustownie wykończonymi mieszkaniami. Zobaczcie sami i zajrzyjcie po więcej na www.plasticbottlevillage.com.

Zdjęcia również zaczerpnęłam z ich strony.

After_PBV_1

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *