Ostatnio złapałam się na tym, że coraz częściej ściągam z półek sklepowych nowe smaki.
Dobrusia napisała o jarmużu, który po latach wraca do łask, więc jak go tylko wyhaczyłam w sklepie, kupiłam, zrobiłam, spróbowałam i wiem, że już na stałe zagości w mojej kuchni. Widzę coś nowego, sprawdzam w internetach, jak to się robi i z czym się je i kupuję. Jedne rzeczy smakują mi bardziej, inne mniej, ale cóż to za przyjemność próbować czegoś nowego!
Moja córka nie marudzi na widok szpinaku czy owoców morza, bo od dziecka nowe smaki były w naszym domu czymś naturalnym. Jeśli mówi, że czegoś nie lubi, to nie tak jak większość ludzi, którzy kiedy mówią, że czegoś nie lubią, zapytani, czy jedli to, odpowiadają, że nie. Moja córka, jeśli czegoś nie lubi, to dlatego, że doskonale wie, jak to smakuje i ten smak zwyczajnie jej nie pasuje. A ja nie naciskam, bo i przy jedzeniu o gustach się nie rozmawia – każdy ma inne podniebienie.
Warto jednak pamiętać, że na schabowym z ziemniakami świat się nie kończy
i choćby po spróbowaniu wszystkich potraw świata okazało się, że dla Was to właśnie on jest kulinarnym królem, to właśnie po to warto by było tych innych spróbować. Zachęcam! Jest tyle nowych smaków wokół nas i są coraz bardziej dostępne, a w sieci – mnóstwo pomysłów na nowe dania w naszej kuchni. Korzystajmy z tego! W końcu nie wyszlibyśmy z raju, gdyby Ewa nie postanowiła spróbować zakazanego owocu 😉



Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂