Ekologia jest kobietą

W najbliższą niedzielę Dzień Kobiet, ale zgodnie z kultywowanym od stosunkowo niedawna zwyczajem, wielkie babskie świętowanie rozpocznie się już dzisiaj. Przed nami więc weekend dla urody, zdrowia, mody, kobiecości (pewnie też i szaleństw, ale nie o tym akurat zamierzam pisać). I tak sobie pomyslałam, że ekologia jest kobietą…

Oczywiście, zaraz się odezwą panowie „eko”, że oni też dbają o środowisko, że oszczędnie jeżdżą, że śmieci segregują, że to i że tamto. Ale tak naprawdę to baby karmią swoich mężów kiełkami, choć oni woleliby schabowego. To one każą im zwolnić, gdy jadą za szybko, bo w ten sposób oszczędzają i paliwo, i środowisko naturalne. To kobiety przynoszą do domu ekotorby, ekociuchy, ekojedzenie czy ekokosmetyki.

Częściej się słyszy, że kobiety przywiązują wagę do ekologicznych zachowań.

Mężczyzna, owszem, kupi samochód, który mało pali, ale raczej z przyczyn ekonomicznych. Kobieta potrafi wydać fortunę na kosmetyki naturalne. Mężczyzna posegreguje odpady, ale zrobi to raczej z poczucia obowiązku. Kobieta zrobi to z poczuciem misji, odpowiedzialności za przyszłe pokolenia. Oczywiście, w jednej i drugiej płci znajdziemy wyjątki. Jednak patrząc generalnie, trudno oprzeć się wrażeniu, że ekologię pod strzechy wprowadzają panie. I zastanawiam się, czemu tak jest. Może dlatego, że cześciej myślimy „środowiskowo”, że to kobiet jest więcej w organizacjach pozarządowych, że to one chętniej udzielają się społecznie.

Trudno to zrozumieć. Ale czy musimy?

Naważniejsze, że to robimy i dzięki nam ekologia trafia pod strzechy. A więc, drogę panie, ekolożki i JESZCZE nie-ekolożki, z okazji Waszego (i mojego) święta życzę Wam i sobie, aby ekologia stała się – nomen omen – czymś naturalnym… Tak jak kosmetyki Resibo – najlepszy prezent, jaki mogą Wam zrobić mężczyźni na Dzień Kobiet, mimo że wymyśliła je kobieta. No, widzicie? 😉

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
22 lipca 2019

Super 🙂 Ja też zachęcam kogo mogę do picia kranówki, jakoś trzeba ten plastik ograniczać. Aczkolwiek gdyby nie filtr odwróconej osmozy, nie piłabym wody z kranu. Nie wszędzie niestety woda jest idealnie czysta, a w takiej sytuacji ufam, że mam po prostu oczyszczoną wodę w kranie maksymalnie + mam wkład wysoko mineralizujący w filtrze 😉 Dla mnie bomba.

22 lipca 2019

Super! Co do czystości wody – to niestety najczęściej problem tych ostatnich rur, które ją doprowadzają. A inwestycja w filtr odwróconej osmozy szybko się zwraca, gdy nie kupujemy wody butelkowanej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *