Po koleżeńsku – polecam do ciała

Z racji tego, czym się zajmuję, moje koleżanki i koledzy często pytają mnie o kosmetyki, które polecam. Najczęściej o te, które są przez nas kupowane, czyli szampon i żel pod prysznic. Nic dziwnego, skoro niełatwo jest znaleźć na drogeryjnych półkach dobrej jakości produkt. Podobnie jest z resztą z innymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, tyle że jak wykazują badania i moje obserwacje, więcej uwagi poświęcamy kosmetykom do pielęgnacji twarzy i jesteśmy w stanie więcej wydać na krem do twarzy dobrej jakości niż na mydło.

Ja mam podobnie. Mam wobec kosmetyków bardzo wysokie oczekiwania. Dopóki nie otworzyłam własnej firmy, zawsze kojarzyły mi się one z wysoką ceną. Raz więc wydałam naprawdę sporo na żel pod prysznic, ale przekonałam się, że nie zawsze wysoka cena idzie w parze z jakością. Bywa, że tanie kosmetyki potrafią nas zaskoczyć. Bo choć żel pod prysznic czy mydło z siebie zmywamy, to jednak przez tę chwilę, kiedy znajdują się na naszym ciele, zawarte w nich substancje także mają szansę wniknąć do naszej skóry i poczynić cuda lub przeciwnie – szkody.

Owszem, jako właścicielka firmy kosmetycznej wiem, że jakość kosztuje, ale czasem udaje się mieć coś dobrego tanim kosztem. Wystarczy wybrać mniejsze, ale za to ogólnodostępne zło, czyli żele pod prysznic, które zamiast wysuszających i drażniących SLS, posiadają na początku składu glicerynę.

 A dlaczego mniejsze zło? Gliceryna glicerynie nierówna. Może chociażby różnić się pochodzeniem – naturalna czy syntetyczna. Ale nie znajdziesz takiego rozróżnienia na opakowaniu.

Podobnie jest np. z talkiem. Obojętnie w jakiej jest postaci, w składzie INCI talc to każdy talk, nawet taki, który „nie zapycha” (tak, są takie, pisałam o nich tutaj).

To jasne, że decydując się na kosmetyk sygnowany marką popularnej drogerii raczej nie można liczyć na fajerwerki. Ale ja znalazłam swoją małą petardę, kapiszonek 😀

Wszystko dzięki vlogowi Nieesii, która na swoim kanale na YouTubie zamieszcza m.in. recenzje kosmetyczne. Polecała olejek dla kobiet w ciąży marki babydream z Rossmanna. Skład jest naprawdę w porządku, więc chętnie go wypróbowałam, a przy okazji natknęłam się na płyn do kąpieli dla mam, właśnie marki babydream. Używam go jako żelu pod prysznic. I nie tylko ja. Cała rodzinka została już wyposażona, a znajomi powiadomieni.

DSC02993

Skład jest bardzo przyzwoity, delikatny, nie powinien wysuszać, wręcz przeciwnie. Wysoko w składzie ma olej sojowy, glicerynę, olej migdałowy czy słonecznikowy. Zapach opisałabym jako pudrowo-lawendowy. Dość intensywny, co może być trudne do zniesienia dla niektórych (witajcie, przyszłe mamusie w pierwszym trymestrze :D). Ale podczas kąpieli raczej nie przeszkadza.

Oczywiście, tak jak wspominałam wcześniej, za taką cenę (teraz 9,99 PLN za 500 ml) należy mieć na uwadze, że surowce nie będą najwyższej jakości. Ale jak dla mnie w tym przypadku liczy się raczej niedrażniący skład, nawilżające składniki oraz to, że jest to produkt do spłukiwania – nie pozostaje w dużej ilości na naszej skórze.

Możemy wybierać spośród marek ekologicznych i naturalnych. Znajdziemy wiele produktów w bardzo różnych cenach. Dostępne najczęściej przez Internet, ewentualnie w eko-sklepach. Ja polecam, to co będzie dostępne dla większości z nas. Bo przecież po tego typu produkt sięgamy najczęściej. A może macie inne propozycje? Piszcie 🙂

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *