Pokaż mi, co masz w koszu, a powiem Ci, kim jesteś

Jako Polacy co roku marnujemy ok 9 milionów ton żywności. W skali całego globu liczba ta wzrasta do 1,6 miliardów ton! Wyrzucamy tak dużo, ponieważ o wiele za dużo kupujemy. Jak informuje nas Greenpeace Polska, każdy Polak marnuje rocznie 235 kg żywności, podczas gdy średnia Europy wynosi 179 kg na mieszkańca. Oznacza to, że przeciętny Kowalski wraz ze swoją ze swoją rodziną, wyrzuca do kosza tyle samo ile zjada! Z wiadomych przyczyn kraje afrykańskie marnują najmniej, bo zaledwie 10 kg na osobę.

„Na całym świecie 1/3 wyprodukowanej żywności trafia na śmietnik. Ta ilość wystarczyłaby do wykarmienia prawie miliarda potrzebujących. Jednośnie produkcja żywności pochłania olbrzymie ilości wody i energii. Bardzo często jej wyprodukowanie jest obarczone nieodwracalnymi stratami w środowisku i łamaniem praw pracowników. Marnowanie jedzenia jest sprzecznie z polską kulturą i tradycją, a mimo to problem ten w naszym kraju narasta. Szacuje się, że w Polsce minimum 9 milionów ton żywności trafia na śmietnik. Aby to zmienić, państwo polskie musi zadbać o lepszy system produkcji i dystrybucji żywności, a my sami zwracać większą uwagę na to, czy nie kupujemy więcej niż w rzeczywistości potrzebujemy” /Greenpeace/

Dlaczego tak łatwo przychodzi nam wyrzucanie produktów, za które płacimy przecież ciężko zarobionymi przez nas pieniędzmi? No i gdzie i kiedy zgubiliśmy pierwotny instynkt szanowania żywności?

Odpowiedź wydaje się sprowadzać do dwóch słów – kapitalizm i idący z nim w parze, ciągle postępujący konsumpcjonizm. Te dwa nurty sprawiły, że człowiek ma dostęp do wszystkiego, przez co nie szanuje niczego.

Jak zminimalizować trwonienie żywności? To bardzo proste, jeżeli tylko wyrobisz w sobie kilka łatwych do wdrożenia nawyków:

  • Nigdy nie rób zakupów „na głodnego”. Nie kontrolujesz wtedy swoich potrzeb i kupujesz wszystko co stanie na drodze Twojej tęczówki #ZakupyBezSensu
  • Planuj swoje posiłki. W Niedzielę rozpisz własne menu na cały tydzień. Zapisz co będziesz spożywać na śniadanie, obiad i kolację każdego dnia w nadchodzącym tygodniu. Sprawi to, że nie będziesz kupować pochopnie i bezmyślnie.
  • Zawsze rób listę zakupów i trzymaj się jej! Często ulegamy zgubnym okazjom, typu „kup trzy a czwarty dostaniesz gratis”, przez co w koszykach lądują nasze przyszłe nadwyżki żywności, które za kilka dni najprawdopodobniej wylądują w koszu.
  • Staraj się kupować warzywa i owoce luzem. Kupisz ich mniej, i mniej się zmarnuje.
  • Nie bądź zakupowym perfekcjonistą! Markety przyzwyczaiły nas do idealnych kształtów i kolorów sprzedawanych tam warzyw i owoców. Ogromne ich ilości lądują w śmietnikach jeszcze zanim trafią na sklepowe półki, ponieważ nie spełniają wymogów estetycznych. Zapewniam Cię, że ten lekko wygięty ogórek i ta troszkę mniejsza cebula, smakują dokładnie tak samo jak te o perfekcyjnym kształcie.
  • Mrożenie! Nadmiar swoich zapasów wkładaj do zamrażarki, zużyjesz je innym razem. Mrozić można niemal wszystko; chleb, ciasta, niektóre owoce i warzywa, zupy, sery, wędliny, mięso i wiele innych.
  • Pokochaj sałatki i zupy „śmieciowe”. Raz w tygodniu zrób przegląd swojej lodówki, i z tego co w niej znajdziesz zrób zupę lub sałatkę. Właśnie w taki sposób powstają najczęściej ciekawe nowości kulinarne;)
  • Wykorzystuj resztki. Czy wiesz że z końcówki selera, która najczęściej ląduje w koszu, wyrasta nowy seler? Tak! I tak samo dzieje się z pietruszką, cebulą porem i całą masą innych warzyw. Twoje kuchenne okno może stać się pięknym mini ogródkiem nawet w zimowej aurze. Więcej o tym, co i jak można wyhodować z resztek przeczytasz tutaj.
  • Z odpadów zawsze rób kompost. Obecnie mamy dostęp do bardzo nowoczesnych i innowacyjnych kompostowników, które bez problemu możemy trzymać nawet w małej kuchni M2. Twoje rośliny odwdzięczą się za to bujnym i zdrowym rozrostem.

Jak widzisz zminimalizowanie marnowania żywności nie jest takie trudne. Wystarczy tylko sukcesywnie i adekwatnie zmieniać nawyki konsumenckie.

Jako raczkująca minimalistka, chętnie dowiem się jakie są Wasze sposoby na ograniczenie odpadów #YouKnowNothingJohnSnow. Piszcie w komentarzach o tym, co ja pominęłam, oraz o nowych sprawdzonych przez Was sposobach na bycie eko konsumentem.

Pozdrawiam i życzę miłego ograniczania odpadów.  

Introweska

 

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

9 komentarzy
8 kwietnia 2016

Q W są o.

8 kwietnia 2016

Długo szukałam swojego numeru jeden. W końcu chyba znalazłam – nasz polski Pierre Rene w najjaśniejszym odcieniu. Cena śmiesznie niska, podkład spokojnie wytrzymuje kilka godzin, świetnie kryje. Nie używam go codziennie, rozglądam się za kremem tonującym o dobrym składzie na co dzień.

11 kwietnia 2016

Ja z fajnym składem znalazłam tylko takie, których cena zabija, niestety… Bardzo chciałabym kiedyś taki zrobić, ale z naszymi wymaganiami, to nie będzie proste 😀

8 kwietnia 2016

Max factor – Facefinity Compact Make-up odcień natural i na wykończenie puder sypki również Max Factor. Baza pod Compact to oczywiście krem ultranawilżający Resibo – w takim zestawie makijaż na mojej problematycznej cerze utrzymuje się cały dzień ☺

11 kwietnia 2016

Super! W kompakcie, to bardzo chętnie przetestuję 🙂

8 kwietnia 2016

A ja ostatnio odkryłam EveryDay Minerals. Również podkład mineralny oczywiście na krem nawilżający rewelacja. I cena ok. 60 zł a wystarcza na dosyć długo.

11 kwietnia 2016

a gdzie są dostępne?

10 kwietnia 2016

Przetestowalam i mam każdy z w/w podkładów. Też uwielbiam EL Double Wear ale znalazłam tani zamiennik na dzień, który spokojnie przetrwa 10 godzin. Mowa o loreal infalible matte. Odcień 11 najlepszy dla jasnej cery. Kiedyś lata używałam tylko EL lub colorstaya ale cera bywała kapryśna. Teraz mam wreszcie 2 razy lżejszy odpowiednik, który fenomenalnie wygląda nałożony gąbka a przy okazji kosztuje nie 170 a 60 zł

11 kwietnia 2016

wow! dzięki za informację, sprawdzimy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *