Jest składnikiem wielu tradycyjnych polskich potraw. Nie może zabraknąć jej na wigilijnym stole, w mlecznych barach, a kultowy schabowy również nie obejdzie się bez tego dodatku. Kapusta – jedno z najbardziej wrośniętych w rodzime kulinaria warzyw – wydaje się zupełnie pospolita i przeciętna, dostępna w każdym zieleniaku za niewielkie pieniądze. A jednak jej szerokie działanie lecznicze nadać jej może miano kolejnego superfood.
Najlepiej spożywać ją na surowo – zachowamy wtedy najwięcej składników odżywczych. A jest co zachować – witamina C (więcej niż w pomarańczach), witaminy z grupy B, witamina E, potas, wapń, magnez, cynk, siarka… Dobrym rozwiązaniem jest też kiszenie kapusty – zyskujemy dodatkowo szczepy bakterii probiotycznych.
Lecznicze właściwości ma sok z kapusty. Stosowany wewnętrznie leczy zgagę i wrzody żołądka oraz dwunastnicy. Zewnętrznie – łagodzi zmiany skórne – łupież, wrzody czy trądzik. Przy spożywaniu soku, ze względu na jego dużą koncentrację, należy zaczynać od małych porcji (pół szklanki dziennie) stopniowo je zwiększając.
Znane karmiącym mamom liście kapusty mają działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Wyciągają też toksyny i zmniejszają obrzęki. Okład ze świeżych, pozbawionych głównego nerwu i utłuczonych liści to istne panaceum. Polecany jest na ból gardła, bóle reumatyczne, skręcenia i zwichnięcia, ukąszenia insektów, zapalenia węzłów chłonnych czy żylaków. Ponadto przyspiesza gojenie ran.
Na niektórych kapusta może działać wzdymająco. Dlatego warto w kuchennych kompozycjach łączyć ją z kminkiem i majerankiem.



Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.
Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂