Wielkanocne przemyślenia

Święta zawsze nastrajają mnie do refleksji. To czas odpoczynku dla umysłu i czas dla rodziny. Nasze myśli w końcu na dobre mogą pożegnać się z zamartwianiem się pracą. I właśnie kiedy przychodzą takie momenty, spokojnie mogę pomyśleć o tym, jak dużo dostałam od życia.

Przed świętami obejrzałam wywiad Łukasza Jakóbiaka z 20m2 Łukasza z księdzem Janem Kaczkowskim. Wszędzie, gdzie byłam na święta, pokazywałam ten wywiad – jest pełen ciekawych przemyśleń człowieka, który na co dzień spotyka się ze śmiercią – prowadzi hospicjum. Ale największe wrażenie robi sam ksiądz – większość oglądających stwierdziła, że gdyby taki ksiądz prowadził msze w ich kościele, to chodziliby na msze codziennie 😉

11125829_784418254946681_2137532630_o

Tak świątecznie – bardzo gorąco polecam Wam ten wywiad. Znajdziecie tam wzruszające momenty, refleksyjne, smutne, ale też takie, w których będziecie pękać ze śmiechu. Kilkanaście wartościowych minut 🙂

A dla mnie ten wywiad, za każdym razem, jest momentem, w którym tak bardzo cieszę się z tego, co mam. Zawsze chcemy więcej, gonimy za „sukcesem”, pieniędzmi, nagrodami, tracąc czas, który moglibyśmy spędzić w wartościowy sposób – z najbliższymi, na samodoskonaleniu, poznawaniu świata.

 Bez zamartwiania się i narzekania na to, jak nam jest źle, że za dużo pracy, za mało kasy, pada za oknem, jest za zimno, jest za gorąco.

A tak w ogóle to najlepiej byłoby mieszkać w jakimś egzotycznym kraju i pić codziennie na plaży drinki z palemką. Ile czasu musi minąć, żeby dojść do tego, że życie może być ciekawe i wspaniałe tu i teraz, albo chociaż niedługo, jeśli tylko sobie na to pozwolimy? U każdego pewnie inaczej – jeden zmieni swoje nastawienie wykonując pierwszy mały krok, a inny będzie zadręczał siebie i innych przez całe życie. Wspomnę tu słowa właśnie księdza Kaczkowskiego – „najtrudniej umiera się tym, którzy mają nieuporządkowane relacje”. Słowa odnoszą się już do ostateczności, ale pokazują, jak ważne jest budowanie relacji z najbliższymi przez całe życie. Może warto spróbować zadbać o nie już dzisiaj? W końcu mamy święta 🙂

11100039_950482211662533_1093104671_n

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *