Nie jestem specjalistą w temacie zielarstwa, ale w czasie wiosennych spacerów potrafię rozpoznać najbardziej popularne „chwasty” i znam ich podstawowe działanie lecznicze. Pewnie dlatego na botaniczną konsultację zgłosiła się moja mama. To dzięki niej poszerzyłam swoją wiedzę o znajomość kolejnej, zdrowej i smacznej rośliny.
Mama podesłała mi zdjęcia „cholerstwa”, które rozpanoszyło się na jej trawniku nieproszone, odkąd w okolicy podniósł się poziom wód gruntowych i jej przydomowe włości nabrały charakteru lekkich mokradeł i trzęsawisk. Wyglądało to dość spektakularnie, bowiem fioletowoniebieskie kwiaty i lekko szkarłatne liście tworzyły rozległe zwarte dywany. Zagadkowym intruzem okazał się bluszczyk kurdybanek, zwany też obłożnikiem czy kocimordą.
Gdy poznałyśmy jego właściwości, mama szybko zaprzyjaźniła się z niedawnym wrogiem i rozpoczęła zbiory. Bluszczyk bowiem jest świetną aromatyczną przyprawą w kuchni – świeżą lub suszoną, jako dodatek do zup, sałatek,masła, twarożku i dań mięsnych – znany i popularny był w Europie od tysiącleci. Przyjmowany doustnie pobudza soki trawienne i wyostrza apetyt.
Można używać go też w formie naparu. Literatura zielarska wskazuje na jego zdolności do oczyszczania krwi z toksyn i wzmacniania organizmu.Podnosi poziom leukocytów we krwi. Tonizująco wpływa na układ nerwowy i reguluje pracę serca, dlatego polecany jest przy narażeniu na długotrwały stres. Ma też właściwości bakteriobójcze i delikatnie ściągające, więc dobrze sprawdzi się przy zmianach skórnych i zranieniach. Pomocny jest też w bólach reumatycznych (w formie kąpieli). Z dobrodziejstw kurdybanka korzystają również pszczoły, gdyż jest to roślina miododajna.



Q W są o.
Długo szukałam swojego numeru jeden. W końcu chyba znalazłam – nasz polski Pierre Rene w najjaśniejszym odcieniu. Cena śmiesznie niska, podkład spokojnie wytrzymuje kilka godzin, świetnie kryje. Nie używam go codziennie, rozglądam się za kremem tonującym o dobrym składzie na co dzień.
Ja z fajnym składem znalazłam tylko takie, których cena zabija, niestety… Bardzo chciałabym kiedyś taki zrobić, ale z naszymi wymaganiami, to nie będzie proste 😀
Max factor – Facefinity Compact Make-up odcień natural i na wykończenie puder sypki również Max Factor. Baza pod Compact to oczywiście krem ultranawilżający Resibo – w takim zestawie makijaż na mojej problematycznej cerze utrzymuje się cały dzień ☺
Super! W kompakcie, to bardzo chętnie przetestuję 🙂
A ja ostatnio odkryłam EveryDay Minerals. Również podkład mineralny oczywiście na krem nawilżający rewelacja. I cena ok. 60 zł a wystarcza na dosyć długo.
a gdzie są dostępne?
Przetestowalam i mam każdy z w/w podkładów. Też uwielbiam EL Double Wear ale znalazłam tani zamiennik na dzień, który spokojnie przetrwa 10 godzin. Mowa o loreal infalible matte. Odcień 11 najlepszy dla jasnej cery. Kiedyś lata używałam tylko EL lub colorstaya ale cera bywała kapryśna. Teraz mam wreszcie 2 razy lżejszy odpowiednik, który fenomenalnie wygląda nałożony gąbka a przy okazji kosztuje nie 170 a 60 zł
wow! dzięki za informację, sprawdzimy 🙂