Katar – czy zawsze przez infekcję?

Pomysł na większość artykułów wynika z moich osobistych doświadczeń i eksperymentów na własnym ciele. Tak będzie i tym razem, chociaż wynik moich zmagań nie został jeszcze rozstrzygnięty. Mogę się jednak już podzielić dotychczasową wiedzą w temacie. A tematem jest, jakże na czasie, katar.

Podobno nieleczony trwa tydzień a leczony siedem dni. Z moim borykam się już dwa tygodnie. Po całym domu, niczym suche krzaczki w westernowych krajobrazach walają się chusteczki a w powietrzu unosi się delikatna woń czosnku i cebuli. Wykorzystałam wszelkie znane mi domowe metody wychodzenia z infekcji – płukanie nosa i gardła solą oraz wodą utlenioną, wspomniane czosnek i cebula, kurkuma, nawadnianie ciała i końskie dawki witaminy C. Bezskutecznie.

I wtedy zrozumiałam, że może wcale nie o infekcję tu chodzi, bo przyczyną kataru może być nadmierne zaśluzowanie organizmu. Na to zjawisko zwraca uwagę tradycyjna azjatycka medycyna naturalna – chińska i ajurwedyjska. Zjawisko zaśluzowania organizmu jest spowodowane aktywnością śledziony, która produkując śluz utrzymuje organy naszego ciała w odpowiedniej wilgoci.

Istnieją jednak pewne składniki żywności, których spożywanie może nadmiernie pobudzać produkcję śluzu. Może to objawiać się katarem, częstym odkrzsztuszaniem przezroczystej flegmy, niedrożnymi zatokami, śluzową wydzieliną z pochwy czy odbytu, obrzękami kostek. Powoduje natomiast wysuszenie skóry, nadmierne zmęczenie, osłabioną odporność.

W moim przypadku rozwiązaniem zagadki okazała się świąteczna dieta, wyjątkowo jak na mnie bogata w cukier i białą mąkę. Jeśli więc odczuwacie podobne objawy, warto zapoznać się ze składnikami, które mogą je nasilać lub osłabiać.

Produkty zaśluzowujące organizm:

– czerwone mięso;

– cukier / syrop glukozowo-fruktozowy / podgrzany miód;

– produkty głęboko smażone;

– nabiał i produkty mleczne;

– biała mąka;

– sardynki;
– orzeszki ziemne;

Produkty osuszające organizm (zmniejszające produkcję śluzu):

– kasza jaglana;

– cytrusy;

– imbir;

– ostra papryka;

– seler;

– kalafior;

– zielone warzywa;

– czosnek;

– cebula;

– ocet jabłkowy;

– miód (surowy);

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *