W razie potrzeby zbij szybkę

Zmiana diety na zdrową wymaga sporej dyscypliny i wyrobienia w sobie pewnych nawyków. Niestety zazwyczaj nie masz czasu by spędzać godziny w kuchni skrobiąc marchewkę, trąc seler i namaczając soczewicę. Pół biedy jeśli uda ci się zrobić zapas na kilka dni do przodu lub spakować porcję jedzenia na cały dzień.

 Ale przychodzi taki moment, gdy żołądek przykleja Ci się do pleców a ty jesteś daleko od domu, gdzie czekają na ciebie ekologiczne zdrowe warzywa, humusy i świeżo wyciskane soki. Rozglądasz się po półkach żabki i myślisz sobie – jedno małe „co nieco” przecież nic mi nie zrobi. Ale ten niewinny batonik, krakersik czy wafelek zawiera w sobie pół tablicy Mendelejewa, syrop glukozowo-fruktozowy i tłuszcze trans, które ze zdrowiem nie mają nic wspólnego.

Dlatego proponuję kilka zdrowych zamienników, które w sytuacjach awaryjnych, uratują nas przed złamaniem zasad diety a są dostępne praktycznie w każdym sklepie spożywczym.

  1. Banan – całkowicie bezproblemowy – nie trzeba go umyć przed zjedzeniem, nie wymaga specjalnych narzędzi do przygotowania, świetnie sprawdza się jako słodka zachcianka, jest sycący, zdrowy (nawet w wersji nie-bio zawiera stosunkowo niewiele chemicznych dodatków). Banany ponadto świetnie regulują trawienie i zawierają dużo potasu. Najbardziej wartościowe są te wpadające w brąz, chociaż zawierają najwięcej cukru.
  2. Awokado – z dostępnością dużo trudniej, nie jest to bowiem powszechny owoc, ponadto musimy mieć do niego nóż i łyżeczkę, ale za to jest bardzo sycący i świetnie sprawdza się jako smarowidło do chleba lub jego zamienników – szczególnie ze szczypiorkiem czy natką pietruszki.
  3. Bakalie – orzechy, migdały czy pistacje zaspokoją na szybko naszą potrzebę schrupania. Wybierajmy najlepiej te, które nie wymagają moczenia – brazylijskie, pestki słonecznika czy dyni.
  4. Słoiczki dla niemowląt – nie jestem zwolenniczką przetworzonej żywności, ale mówimy tu o sytuacjach kryzysowych, kiedy stajemy przed wyborem – puree z marchwi czy słodka bułka z kruszonką. Zaletą dzidziusiowych przekąsek jest przede wszystkim brak konserwantów i dodatkowych przypraw. Wadą niewielka gramatura. Natomiast jeśli służyć mają jako skuteczny środek do zwalczania burczenia w brzuchu, są zdecydowanie lepszą alternatywą.

Processed with VSCOcam with m6 preset

Udostępnij
Przypnij
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?

2 komentarze
1 lipca 2018

Jako osoba, która ma kilkunastoletnie doświadczenie w makijażu
permanentnym, również jako właściciel centrum makijażu i salonu
kosmetologicznego z całym przekonaniem podpisuję się pod poradami Pani
Magdaleny. Od siebie jeszcze dodam komentarz dotyczący samej trwałości
makijażu permanentnego. Faktycznie jest tak, że odpowiednia pielęgnacja
(niestosowanie tłustych, za to nawilżających kremów, niestosowanie
peelingów chemicznych i mechanicznych) może poprawić trwałość makijażu
permanentnego, ale w dalszym ciągu nie będzie on estetycznie prezentował
się dłużej, niż kilkanaście miesięcy. Dobrej jakości, certyfikowane
barwniki wbrew pozorom, nie są trwałe “na zawsze” – tak działają tylko
barwniki do tatuażu. Tych w makijażu permanentnym powinno się unikać,
ponieważ utrudniają skorygowanie kształtu kreski, brwi etc., a jest to
konieczne z biegiem czasu. Nasze rysy twarzy ulegają zmianom z wiekiem,
dlatego dobrze wykonany makijaż permanentny umożliwia wprowadzanie
korekt w trakcie zabiegu dopigmentowania, który powinien być
przeprowadzany mniej więcej raz w roku. Po zabiegu i na co dzień należy
makijaż permanentny nawilżać i nie doprowadzać do nadmiernego
przesuszenia i złuszczania naskórka w większym stopniu, niż ma to
miejsce naturalnie. Zabronione jest zdrapywanie strupków, bo może to
spowodować usunięcie razem z nimi barwnika i powstanie „dziur” w
makijażu.

22 stycznia 2019

Bardzo nas to cieszy 🙂 Fajnie, jak opinię fachowca podziela drugi fachowiec 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *