микрозайм на карту Powrót

Ulotność chwili, czyli o bobie słów kilka

Sezonowe warzywa i owoce mają to do siebie, że szybko znikają. Kojarzą nam się zawsze z konkretną porą roku i konkretnymi wydarzeniami z naszego życia. Czereśnie pojawiają się zawsze pod koniec szkoły, stąd kojarzą mi się z okresem, kiedy siedzenie w szkole bywało najbardziej męczące ze względu na pogodę za oknem. Papierówki to na przykład środek lata i działka moich dziadków…

Sezonowość powoduje jeszcze jedno zjawisko – napychanie się do oporu, bo przecież już za parę tygodni nie będzie danego rarytasu, więc teraz przez tydzień – na śniadanie, obiad i kolację, we wszystkich możliwych postaciach, na stołach króluje bohater tygodnia. Tak też jest z gwiazdą dzisiejszego artykułu – bobem.

Przepisów jest mnóstwo, ale ja pozostaję w tym względzie ortodoksem i preferuję bób na parze, z odrobiną soli. Gruba skórka i cały ceremoniał obierania dodaje uroku i wyjątkowości temu warzywu. Ale nie tylko z powodu skórki bób jest wyjątkowy.

Jak wszystkie warzywa strączkowe, zawiera dużo białka, ponadto posiada kwas foliowy i witaminy z grupy B.

Niestety, jak wszystkie strączkowe, również może powodować wzdęcia. Aby tego uniknąć, możemy skorzystać z przypraw wiatropędnych, takich jak kminek czy koper, który można dodać do gotującej się wody. Innym sposobem jest namaczanie bobu w gorącej wodzie na kilka godzin przed gotowaniem.

Korzystajmy jak najczęściej z sezonowych owoców i warzyw, dzięki temu mamy pewność, że są one zawsze świeże i prawdopodobnie mniej naszprycowane sztucznymi wspomagaczami wzrostu. A jeśli zimową porą zatęsknimy za smakami lata, zawsze możemy sięgnąć do zamrażarki lub po zapasy domowej roboty przetworów.

Dobrusia

Dobrosława Bela, ekspert ds. zdrowego odżywiania Przeszłam długą drogę, aby powrócić do zdrowotnej równowagi. Współczesna medycyna alopatyczna bardziej mi w tym przeszkadzała niż wspierała. Dlatego zwróciłam się w stronę medycyny naturalnej i leczenia dietą. A było ich wiele – dieta dr Budwig, pięciu przemian, wegetarianizm, witarianizm, głodówka lecznicza, dieta bezglutenowa… Dlatego wiem, jak trudno jest zrezygnować z ukochanych smakołyków, nawet kiedy sieją spustoszenie w naszym organizmie.