Zanim pobiegniesz do apteki

Jakieś pół roku temu w moim domu pojawił się telewizor. Używany był głównie jako monitor do oglądania filmów. Do czasu EURO 2016, kiedy moja druga połówka podłączyła antenę telewizyjną, aby oglądać mecze. Później antena już została, a oglądanie 45 minut bzdur w telewizji stało się moim małym “guilty pleasure”. Wyobraźcie sobie, że wracacie z pracy, podgrzewacie obiad i podglądacie światy, w których nigdy nie dane będzie Wam się znaleźć. Ja na przykład uwielbiam serial dokumentalny o kierowcach jadących ciężarówkami przez Alaskę albo ukraińską wersję „Damy i wieśniaczki”. Ale za podglądanie obcych światów płacę haracz w postaci reklam, głównie banków i leków bez recepty.

To także świat odległy bardzo od mojego – zmęczeni i zawiedzeni ludzie, którzy nie mogą korzystać w pełni ze swojego życia, bo właśnie dopada ich jesienne przeziębienie. Smutne, niebieskookie dzieciątka, które nie mogą bawić się, bo przeszkadza im uporczywy kaszel, podczas gdy ich kochane mamusie zmagają się z bólem głowy. Wystarczy wziąć jednak szczęście w tabletkach, bez recepty i wszystkie dolegliwości ustąpią. Zanim jednak przeniesiecie się do radosnej krainy farmaceutyków, poznajcie naturalne sposoby na jesienne dolegliwości.

Katar – irygacja nosa solą fizjologiczną (lub roztworem soli morskiej z wodą) za pomocą gumowej gruszki – rano i wieczorem. Jeśli powietrze może przepływać przez nos, warto wykonywać ćwiczenia oddechowe – wdech nosem, wydech ustami na głosce s lub f – 10 minut dwa razy dziennie – na dworze lub przy otwartym oknie. Częste wietrzenie pomieszczeń również może łagodzić objawy. Jeśli natomiast budzimy się z wysuszoną śluzówką, można wieczorem położyć mokry ręcznik na kaloryferze lub używać nawilżaczy powietrza. Powietrze w sypialni doskonale filtrują również niektóre rośliny (paprotka, skrzydłokwiat).

Bóle zatok – jeśli ból jest punktowy (potrafimy go łatwo zlokalizować), dobrze sprawdzi się okład z podgrzanego na patelni szmacianego woreczka z solą (jeśli nie macie pod ręką woreczka, sól można wsypać w bawełnianą skarpetkę i zrolować ją). W przypadku promieniującego bólu najlepiej płukać dwa razy dziennie usta olejem kokosowym lub słonecznikowym (min. 15 minut). Można też zakropić uszy wodą utlenioną (przechylić głowę, pozostawić wodę utlenioną w uchu na 5-10 minut, pozbyć się jej przechylając głowę w drugą stronę i zmienić ucho).

Ból gardła – płukanie gardła roztworem soli, ciepłą wodą z kilkoma kroplami wody utlenionej, lub naparem z szałwii bądź rumianku. Zewnętrznie kompres z octu jabłkowego i szczelne owinięcie szyi, np. na noc. W przypadku ostrego bólu gardła ulgę przyniesie jedzenie miodu, a przy chrypce i utracie głosu – wypicie naparu z siemienia lnianego lub rozrzedzonego kisielu.

Przemarznięcie/przemoczenie – jeśli ubraliśmy się nieadekwatnie do pogody i czujemy, że “coś nas bierze”, polecam rozgrzewające herbatki. Szczególnie wywar z korzenia imbiru (można dodać do herbaty ziołowej) albo napój z kurkumy (na słodko z mlekiem lub wytrawnie). Działanie kurkumy wzmacnia też dodanie pieprzu i papryki. Jeśli mamy zmarznięte stopy, możemy zrobić im rozgrzewającą kąpiel ze sproszkowanym imbirem i odrobiną soli morskiej. Następnie stopy należy dokładnie wytrzeć i założyć ciepłe, najlepiej wełniane skarpetki.

Gorączka/stan podgorączkowy – najlepiej nie zbijać gorączki, wziąć dzień wolnego i wyleżeć 24 h w łóżku. Kiedy zaleczymy objawy choroby, może ona trwać dłużej i rozwinąć się na tyle, że domowe sposoby nie będą już skuteczne. Jeśli wspieramy się naturalnymi lekami, czasem wystarczy poświęcić jeden wieczór, aby zapewnić naszemu ciału warunki do samowyleczenia. Należy pamiętać o nawadnianiu się (szczególnie ciepłe napoje – herbata z owoców maliny i kwiat lipy działają napotnie), ubrać się ciepło w naturalne tkaniny – zwłaszcza bawełna i wełna. Pokój, w którym leżymy, powinien być przewietrzony, chociaż my sami powinniśmy unikać przeciągów. Co 2 godziny podajemy duże ilości witaminy C. Osobiście stosuję kupowany na kilogramy proszek w postaci kwasu L-askorbinowego, ale apteczna witamina też jest skuteczna. Nie trzeba się obawiać przedawkowania – nadmiar witaminy C jest usuwany z organizmu – może to jedynie powodować lekką biegunkę. Jeśli nie mamy ochoty na jedzenie, nie powinniśmy się zmuszać. Dobrym rozwiązaniem jest popijanie tłustego domowego rosołu (także w wersji bezmięsnej). Mile widziany jest także czosnek w każdej tolerowanej przez nas ilości.

Kaszel – przede wszystkim sprawdzony przez nasze babcie syrop z cebuli, a także rozgotowana i zmiksowana cebula. Pomagają też inhalacje z olejkami eterycznymi – szczególnie tymianek, drzewko herbaciane i lawenda.

Pamiętajcie, że przy przeziębieniu bycie damą nie popłaca 🙂 Jeśli czujecie potrzebę odkaszlnięcia czy odkrztuszenia zalegającej wydzieliny, nie powinnyście powstrzymywać tego odruchu. W ten sposób organizm pozbywa się toksyn, a połykanie ich może spowolnić powrót do zdrowia. Gdy natomiast musicie kaszlnąć w towarzystwie, nie zasłaniajcie dłonią całych ust. Lepiej odwrócić się do towarzystwa bokiem lub plecami, zasłaniając część twarzy ręką i w ten sposób oddzielając się od pozostałych.

Share on facebook
Udostępnij
Share on pinterest
Przypnij
Share on twitter
Szepnij
KOMENTARZE

Co myślisz o artykule?